Metody powiększania ust

Do niedawna zabiegi medycyny estetycznej kojarzyły się z nienaturalnym, wręcz karykaturalnym wyglądem i wysokim ryzykiem. Obecnie korzystanie z oferty gabinetów medycyny estetycznej nie dziwi nikogo, a popularność tego rodzaju propozycji sprawia, że coraz większa liczba kobiet i mężczyzn oddaje się zabiegom poprawiającym naturę. Taka usługa niesłusznie utożsamiana jest wyłącznie ze skalpelem i drastycznymi zmianami wyglądu. Zabiegi medycyny estetycznej obejmują bowiem najczęściej korektę niewielkich niedoskonałości i oznak starzenia się ciała.

Pełne usta marzeniem niejednej kobiety

Jednym z najczęściej stosowanych zabiegów medycyny estetycznej jest powiększanie ust. Metoda ta pozwala nie tylko na uzyskanie pełnych warg o proporcjonalnej wielkości, lecz również przyczynia się do ich nawilżenia oraz poprawy kolorytu. Popularność wspomnianej usługi doprowadziła do szybkiego rozwoju tej niszy medycyny estetycznej i wykształcenia kilku sposobów pozwalających na uzyskanie dużych, pełnych ust. Jedną z najczęściej stosowanych metod powiększania warg jest ta, która zakłada użycie kwasu hialuronowego. Wspomniana substancja występuje naturalnie w organizmie ludzkim, gdzie odpowiada za wiązanie wody. Wraz z wiekiem jej stężenie maleje, czego konsekwencją są zmiany w kondycji i strukturze tkanki skórnej. Istotny budulec, jakim jest kwas hialuronowy, można wówczas dostarczać za pomocą tabletek i kremów. Najlepsze rezultaty przynosi jednak uzupełnianie niedoborów w formie zastrzyków. Mimo że efekty tej metody utrzymują się do 6 miesięcy, zabieg z uwagi na wykorzystanie naturalnej substancji może być powtarzany w mniejszych odstępach czasu. Kolejnym sposobem na uzyskanie pełnych ust jest powiększanie warg za pomocą własnego tłuszczu. Zabieg rozpoczyna się pobraniem od pacjenta potrzebnego materiału, który po odfiltrowaniu i usunięciu uszkodzonych komórek wstrzykiwany zostaje w usta. Największą zaletą tego rozwiązania jest niskie prawdopodobieństwo wystąpienia alergii – naturalna tkanka pochodzi bowiem z organizmu tego samego pacjenta. 

Wróć do bloga